E-learning | Forum | Poczta | Hospicja.pl
 

Jesteś tutaj: Start > Aktualności > Cieszyn/Puck - windsurfingowy kurs wolontariatu hospicyjnego

Powiększ tekst: A A A

Cieszyn/Puck - windsurfingowy kurs wolontariatu hospicyjnego

21.07.2008

Jedenastka uczniów z dwóch cieszyńskich liceów spędziła tydzień w Chałupach, ucząc się winderfingu i… podstaw opieki paliatywnej w puckim Hospicjum Domowym. Ich pobyt nad morzem opisuje Bożena Aksamit z Gazety Wyborczej Trójmiasto.

- Ksiądz Kaczkowski tak fajnie to przedstawiał, że każdy z nas poczuł to wszystko głęboko w sercu – opowiada Asia Cieślar. One i pozostała dziesiątka licealistów, protestantów i katolików z Cieszyna, przez cały zeszły tydzień spędzała dnie na nauce windsurfingu, a wieczory na spotkaniach z księżmi, lekarzami i pielęgniarkami.

Przyjazd młodzieży zorganizował pucki ksiądz dr Jan Kaczkowski, który jest katechetą, kapelanem szpitalnym i założycielem Puckiego Hospicjum pw. św. Ojca Pio.

Niektórzy z cieszynian otarli się o wolontariat, ale dla większości licealistów ich związek z nieuleczalnie chorymi polegał na organizowaniu koncertu walentynkowego na rzecz cieszyńskeigo hospicjum. W Chałupach i Pucku przeszli kurs wolontariatu hospicyjnego.

- Postanowiłem ich zaprosić. Raz, że chcieli, a dwa, że niektórzy z nich są protestantami – tłumaczy ksiądz – Chciałem, aby moi wolontariusze spotkali się z osobami, które wyznają inną religię. Z ludźmi z drugiego krańca Polski. I okazało się, że to był strzał w dziesiątkę – młodzież z Cieszyna jest fenomenalna, mądra i wrażliwa.

Każdy dzień wyglądał tak samo. Po kilku godzinach spędzonych pod okiem instruktora na desce, obiedzie i czasie wolnym licealiści brali udział w zajęciach praktycznych prowadzonych przez lekarzy i pielęgniarki związane z Hospicjum. Poza praktykami przygotowano dla nich sporą dawkę teorii podczas wykładów przygotowanych przez księży: bioetyka Jana Kaczkowskiego i i jego przyjaciela Piotra Szeląga, doktoranta prawa Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie.

- Ksiądz Kaczkowski ma genialny kontakt z młodzieżą – wspomina Włodzimierz Habarta, nauczyciel wychowania fizycznego i opiekun licealistów. – Moi ludzie byli nim zachwyceni. Nie boję się powiedzieć, że dzięki temu wyjazdowi zobaczyli inny wymiar kapłaństwa. Ta młodzież reprezentuje trochę ginący gatunek – ludzi, którym chce się robić coś dla innych. Tym bardziej ważne, że poznali w Pucku podobnych do siebie.

Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto

Więcej o Centrum Wolontariatu Puck